Notatka

Jaś Fasola, czyli najbardziej znany Bretończyk

Jaś Fasola, czyli najbardziej znany Bretończyk

Zasadą szybko, prosto i do syta kierowałam się robiąc zapasy dla domownika na czas mojego dwutygodniowego wyjazdu. Zanim jednak zaczniecie rozpaczać nad jego losem, to pragnę przypomnieć, że wciąż ostało się parę słoiczków ogórkowej ;).

Fasolka po bretońsku. Właśnie, dlaczego po bretońsku a nie, powiedzmy, normandzku? Źródła w tym temacie nie są zgodne, czyli inaczej mówiąc, na dwoje babka wróżyła, jeden rabin mówił tak, a drugi tak.

  • Wersja pierwsza: Fasolka ma tyle wspólnego z Bretanią, co pierogi ruskie z Rosją, a ryba po grecku z ojczyzną Sokratesa.
  • Wersja druga: Polski ksiądz pojechał nawracać niewiernych Francuzów do Bretanii i przywiózł im przepis na fasolkę. I bimber przy okazji.
  • Wersja trzecia: Termin "a la bretonne" w języku żabojadów oznacza danie z fasolką.
  • Wersja czwarta: Mr. Beans jednak jest Brytyjczykiem, ale naszym rodakom Brytania z Bretanią się pomieszała.

Twórcze rozwinięcie tematu możecie znaleźć tutaj:
http://www.cooksinfo.com/a-la-bretonne
http://springplate.blogspot.com/2013/02/rzecz-o-na...
http://www.przyslijprzepis.pl/artykul/zagadki-kuli...

Wybór pozostawiam Wam, a ja zajmę się przepisem :) Proporcje na jeden pół litrowy słoik, który jest idealny na jedno posiedzenie dla jednego głodomora:

  • 80g fasoli
  • 50g kiełbasy (jaką kto lubi, bądź ma pod ręką)
  • 30g przecieru pomidorowego
  • liść laurowy, ziele angielskie, pieprz, majeranek, lubczyk
  • inne przyprawy, które również dobrze się komponują: bazylia, oregano, tymianek, rozmaryn, papryka słodka i ostra

Dzień wcześniej fasolę przebrać i zalać wodą. Jak zapewne każdy wie, fasola pęcznieje i potrzebuje dużo wody. Najlepiej włożyć ją do naczynia, gdzie jest do połowy i uzupełnić do pełna wodą. Nie wiem jak Wam, ale mi już parę razy fasola spiła całą wodę i rano pływała w powietrzu ;)

Następnego dnia wymienić wodę na świeżą (zalać ok 2-3cm ponad poziom fasoli), dodać liść laurowy oraz ziele angielskie i gotować do miękkości.

Kiełbasę pokroić w wymarzony kształt (czy to plasterki, kosteczki, gwiazdeczki czy serduszka) i 1) zarumienić na patelni 2) wrzucić pod koniec gotowania do fasoli. Ja wolę wersję gotowaną z nieznanych mi przyczyn.

Wyłowić kilka(naście) ziaren fasoli i zgnieść na miazgę (w celu zagęszczenia konsystencji). Dodać przecier pomidorowy i fasolową miazgę. Można gotować jeszcze chwilę na małym ogniu dla uzyskania pożądanej konsystencji.

Fasolkę przełożyć do słoików, doprawić przyprawami np. pieprz, majeranek i lubczyk. Jeśli wiem, że wszystkie słoiki znikną w około 2 tygodnie to pasteryzuję raz przez 30min. W przeciwnym wypadku pasteryzuję 2 razy, 60min i 30min, w odstępie 24h.

Natomiast w następnym poście przedstawię ABC pasteryzowania, mając nadzieję, że okaże się to pomocne :)


Komentarze (0)

Zostaw Komentarz